✨ Inspiracja: zestawienie moich ulubionych kolorów na lato, motyw natury, uziemienie
✨ Wzór: darmowy, znaleziony na pinterest
✨ Materiał: motek Alize Diva, kolor 4603 (w którym jestem zakochana!)
Tym razem do tego projektu wykorzystałam gotowe poszewki, by – nie ukrywam – zaoszczędzić sobie pracy. Chciałam skupić się na konkretnym aspekcie – dzierganym prostym motywie kojarzącym się dla mnie z liśćmi. Niekiedy interesujące rzeczy zaczynają się od czegoś gotowego, by mogło powstać z tego w dalszym procesie coś interesującego.
Chciałam, by stały się bardziej ‘moje’. Miałam już w głowie pewną koncepcję. Zamówiłam więc gotowe poszewki, a w międzyczasie dziergałam motyw na ich front, znaleziony gdzieś w internetowych zakamarkach.
Wzór był darmowy i prosty, ale od pierwszego spojrzenia przyciągnął moją uwagę. Nie przypominał pojedynczego liścia – mnie kojarzył się z całą gałęzią liści, a nawet czterema gałęziami, które rozchodziły się na cztery strony świata. Tu automatycznie pomyślałam o wzroście, ruchu i rozwoju.
Powstały liście w moim ulubionym połączeniu kolorystycznym: bieli, beżu i turkusu.To zestawienie od dawna ma dla mnie szczególne znaczenie.Beż przypomina ziemię. Korzenie. Stabilność i spokój. Kojarzy mi się z wysuszonymi przez słońce trawami, które widzimy późnym latem. Biel wnosi światło i poczucie przestrzeni. A turkus… turkus natomiast jest kolorem, do którego wracam wyjątkowo często. Kojarzy mi się z wodą, niebem i wolnością. Z jeziorami odbijającymi chmury. Jest dla mnie kolorem oddechu.
To ciekawe, jak wiele podobnych skojarzeń można odnaleźć w dawnych kulturach.
W tradycji wielu plemion rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej turkus uznawano za kamień ochronny i symbol połączenia nieba z ziemią. Wierzono, że niesie harmonię, równowagę oraz pomaga odnaleźć własną drogę. Często pojawiał się w biżuterii, amuletach i przedmiotach codziennego użytku.
Ten kolor pasuje mi do motywu przypominającego liście, który wybrałam, ponieważ liście również są symbolem połączenia i korzeni ukrytych pod ziemią i z gałęziami sięgającymi ku światłu.W słowiańskiej symbolice drzewa zajmowały szczególne miejsce. Były osią świata, łączącą trzy rzeczywistości: korzenie, ziemię i niebo – to co pod ziemią, na ziemi i nad ziemią. To dlatego w dawnych wierzeniach tak często pojawia się motyw Drzewa Życia.
Patrząc na te szydełkowe liście, trudno mi nie dostrzec pewnej analogii. Każda rozchodząca się gałązka wygląda jak kolejny etap wzrostu - kolejna decyzja, kolejna ścieżka.Lubię takie symbole i porównania, bo w moim odczuciu twórczość sama w sobie również przypomina rozwijającą się roślinę. Nic przecież nie rośnie w jeden dzień, tylko potrzebuje czasu, cierpliwości, przestrzeni i miejsca na popełnianie błędów. Dokładnie tak samo jak większość rzeczy, które naprawdę mają dla nas znaczenie.
Te poduszki są niewielkim projektem. Nie wymagają skomplikowanych technik ani wielu godzin pracy. A jednak za każdym razem, gdy na nie patrzę, przypominają mi o lecie, naturze i o tym, że wzrost rzadko kiedy bywa spektakularny. Bo najpierw pojawia się gałązka, potem pierwszy listek, z czasem dopiero drugi, jedna mała rzecz dodana do czegoś, co już istnieje.
I dopiero wtedy na całość można spojrzeć inaczej. Dlatego uwielbiam rękodzieło – bo pozwala przypomnieć o rzeczach znacznie większych od nas samych, o zmianach i o naturze. I o tym, że wszystko, co żyje, nieustannie się rozwija i stanowi część większej całości.






Zainteresowało mnie to, jak z prostego wzoru wyszło coś bardzo osobistego. Sam lubię, gdy gotowa rzecz dostaje drugie życie i staje się bardziej „moja”. Tu czytałem też z ciekawością o tych skojarzeniach z naturą i kolorem, bo faktycznie można w tym zobaczyć coś więcej niż sam haft.
OdpowiedzUsuńMiło przeczytać, że ktoś potrafił dostrzec w moim udziergu coś więcej niż jedynie ładny i estetyczny projekt. Personalizowanie wzorów i tworzenie historii związanych z pracą rąk własnych jest świetną przygodą osiąganą małym kosztem.
UsuńŻyczę wielu podobnych doświadczeń!
Piękne poszewki, piękne skojarzenia a co najważniejsze pięknie napisane. Każdy z nas potrzebuje przypomnienia, że cokolwiek robimy dokłada właśnie taki listek do naszego drzewa. To co mi się spodobało to właśnie te analogie do dawnych wierzeń. Trochę szkoda, że w obecnym chaosie i pędzie ludzie pozapominali, że nasi przodkowie mieli swoje mądrości życiowe. A swoją drogą tak jak napisałaś jakakolwiek twórczość nie powstaje liniowo, najpierw jest gałązka a dopiero później wyrastają na niej listki, aby na koniec objawić się jako piękne drzewo :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci pięknie za te słowa! Od jakiegoś czasu już mam takie etniczne skojarzenia, w wielu litologiach zaczynam zauważać wiele zależności, czasem aż trudno pojąć jak to możliwe, że tyle kultur było do siebie podobnych pod względem wierzeń. A mądrości życiowe przodków to aspekt współcześnie niezbędny, uważam, w tym cały ich urok ;)
Usuń