✨ Materiał: motek od Kokonki motki ombre, 1000 m
✨ Wzór: Erigeneia (wzór z Pinteresta, nie podano autora)
✨ Inspiracja: początek jesieni - rozpoczynający się mój ulubiony czas w roku
Jesień zawsze była moją ulubioną porą roku. Jest w niej coś magicznego – liście, które tańczą na wietrze, mgła unosząca się nad polami, poranna kawa w miękkim świetle budzącego się dnia... To czas, kiedy świat zwalnia, a ja mogę zwolnić razem z nim.
Ten motek przeleżał u mnie jeszcze dłużej niż tamten od Wolleamore z poprzedniego wpisu. Niestety, ja jestem straszny chomik włóczkowy - swego czasu kupowałam oczami, a potem dopiero myślałam, co z tego zrobić. Cóż, miało to swój urok. Chciałabym powiedzieć, że się z tego wyleczyłam, ale jeszcze czasem mi się zdarzy ;)
W tym roku moim jesiennym towarzyszem została chusta na szydełku w odcieniach starego złota, pomarańczu i czerwieni – splecione barwy jesieni, które same w sobie są jak mała medytacja. Każdy rząd włóczki przypomina mi spacery po parkach oraz o widoku jesieniących się drzew w pobliskich górach. Dzierganie, kiedy nadchodzi wrzesień i październik oraz późniejsze miesiące, jest dla mnie szczególnie terapeutyczne: dłonie pracują, umysł odpoczywa, a w domu czuć zapach cynamonu, ciasta marchewkowego, pieczonych jabłek, herbaty z cytryną i imbirem... Powietrze na zewnątrz pachnie mokrą ziemią, dymem i przemijaniem.
Nie mogę też nie wspomnieć o moim jesiennym niezbędniku w duchu hygge – to małe rytuały, które sprawiają, że każdy dzień jest spokojny i ciepły: kubek gorącej herbaty lub kawy, grube skarpety, miękki koc, dobra książka i w tle muzyka, która koi duszę - ostatnio namiętnie zasłuchuję się w Talk Hoziera, Landslide Fleetwood Mac oraz bardziej radiowym How bad do you want me? Lady Gagi. W połączeniu z szydełkowaniem staje się to prawdziwym celebrowaniem codzienności – małe chwile szczęścia, które są tak łatwe do uchwycenia, jeśli tylko pozwolimy sobie zwolnić.
Jesień to czas, kiedy najwięcej dziergam. Kolory, które widzę na zewnątrz, same wchodzą w moje ręce, tworząc wzory, które są odbiciem tej pory roku – ciepłe, głębokie i pełne życia. I choć za oknem świat czasem staje się szary i chłodny, w moich rękach jest zawsze złoto liści i ogień ciepłych barw, którymi można się otulić jak ulubioną chustą.






Bardzo ładna chusta.
OdpowiedzUsuńTeż lubię jesień 😊.
Jola
Dziękuję pięknie, w sezonie jesiennym udziergi mają wyjątkową moc ;)
UsuńWspaniale wygląda :) cieplutkie kolory... śliczne fotografie :) ja też w ramach mojego hygge lubię zestaw herbata plus muzyka ;)
OdpowiedzUsuńTaki zestaw jest bardzo komfortowy =)
UsuńWspaniale wygląda :) cieplutkie kolory... śliczne fotografie :) ja też w ramach mojego hygge lubię zestaw herbata plus muzyka ;)
OdpowiedzUsuńJesień to także moja ulubiona pora roku, nawet ten chłodny i deszczowy listopad :).
OdpowiedzUsuńChusta jest przepiękna, a te kolory wręcz bajeczne!
To prawda, nawet listopad ma w sobie pewien urok ;) dziękuję pięknie za miłe słowa!
Usuń