Chusta rusałki

Inspiracja: maszynopis, Noc Kupały, letnie klimaty, stare pomysły

Wzór: Flirt by Marlena Błaszczyk

Materiał: motek od MilszyMotki, 1000 m

 

Rusalka crochet shawl

    Ostatnimi czasy moje projekty zaczynam od konkretnego planu: wybieram włóczkę, następnie najbardziej pasujący do niej wzór i mniej więcej wiem, co powstanie z tego zestawienia. Czasami tworzę z zamiarem opowiedzenia jakiejś historii, a niekiedy historia pisze się sama w trakcie tworzenia. Zdarzają się również projekty, które są jakby pochodną tej drugiej kategorii i powstają odroczone w czasie, ale przy tak dobrym tajmingu, że człowiek przestaje wierzyć w przypadki.

    Moja chusta powstała z bardzo ażurowego, lekkiego wzoru, z którym już kiedyś flirtowałam, hucznie nazwaną chustą ostatniego powiewu lata. A sam motek wpadł mi niespodziewanie w ręce, kiedy przeglądałam Vinted - i to był ten moment filmowego zakochania od pierwszego wejrzenia. Co tam Tinder… to na Vinted artysta znajdzie prawdziwą miłość! To pierwszy raz, kiedy zakupiłam motek z samej wiskozy. W trakcie pracy z nim miałam  bardzo ciekawe doświadczenie sensoryczne, bo niby chłodził, ale jednak potrafił ogrzać po chwili. Niby przewiewny, ale ciepło utrzyma. Piękna sprawa, poproszę więcej takich sprzeczności. Finalnie chusta przepięknie się układa, jest miękka i zwiewna mimo pozornej ciężkości. Chyba pokocham wiskozowe udziergi.

 

found by the lake


    Sam wzór na tę chustę ma w sobie coś, co sprawia, że wykonuje się go z przyjemnością. Wzór Flirt nie jest ciężki ani zwarty, zachowuje proporcje luzu i tych rzędów, które trzymają fason. Jest tak naprawdę pełen przestrzeni, powietrza i światła. Ażurowe oczka sprawiają, że materiał nie tworzy jednolitej powierzchni, ale raczej coś pomiędzy tkaniną a pajęczyną. Na moje oko, ten ażur układa się trochę w motyw syrenich łusek. Gdy chusta jest rozłożona, widać wzór w pełnej krasie. Kiedy jednak narzuci się ją na ramiona, poszczególne motywy zaczynają się nakładać, prześwitywać i zmieniać.

To nie tak, że nie myślałam o tym projekcie wcześniej, bo pomysł miałam już dwa lata temu, ale wiecie, jak to jest — człowiek widzi coś oczami wyobraźni, zapisuje sobie gdzieś w głowie „koniecznie kiedyś zrobię” i rusza dalej. Później pojawiają się kolejne projekty, inne włóczki, inne wzory, codzienne obowiązki i nagle okazuje się, że minęło kilka miesięcy. A potem nagle jeden kolor, jeden wzór albo konkretny splot wydarzeń sprawiają, że motywacja wraca ze zdwojoną siłą.

To zdecydowanie wyrób na lato. Nie tylko ze względu na włóczkę i ażurową konstrukcję, ale przede wszystkim na to, jakie wywołuje skojarzenia. Jest w niej coś lekkiego, trochę nieuchwytnego i odrobinę zwodniczego. Coś, co każe myśleć o ciepłym wieczorze, zapachu traw, wodzie połyskującej gdzieś między tatarakiem i postaci, którą można dostrzec kątem oka, ale której nie sposób zatrzymać... z powodu takich skojarzeń podczas pracy nieustannie myślałam o mitycznej postaci rusałki.

 

inspired by slavic demon rusalka


    Rusałki ze słowiańskich wierzeń są dla mnie niezwykle ciekawymi postaciami. Współczesna kultura często przedstawia je jako piękne nimfy — romantyczne i niemal baśniowe. Tymczasem ich dawny obraz jest znacznie bardziej niejednoznaczny. Są związane z naturą, wodą, lasami i miejscami, w których człowiek łatwo może stracić poczucie bezpieczeństwa. Potrafią być piękne i kuszące, ale kryje się w nich również coś niepokojącego. Ta dwoistość bardzo mi się podoba. Bo lato też takie jest - z jednej strony lekkie, leniwe i przyjemne, pachnące rozgrzaną trawą, kwiatami, owocami i wodą, a z drugiej trochę nieprzewidywalne. Burza może pojawić się nagle, wieczorem las wygląda zupełnie inaczej niż w południe, a znajoma ścieżka nad jeziorem po zmroku potrafi nabrać zupełnie innego charakteru, nieco bardziej mrocznego.

crochet pattern flirt crochet shawl
 
 

    Spójrzcie też na to w taki sposób - prosty, prześwitujący wzór może wydawać się bardzo łatwy i szybki w wykonaniu. A jednak to dość przewrotne, gdy jeden pomylony rząd może spowodować poprzesuwanie kolejnych i zaburzenie rytmu. Wystarczy chwila nieuwagi czy zamyślenia. To może tak niewinnie wyglądać, bo jest dużo prześwitu, a wzór delikatny, ale trzeba uważać. Trochę jak podczas letniego wieczoru nad wodą. Wyobraźcie sobie, że siedzicie na pomoście, a przed Wami rozciąga się jezioro, gdzieś w oddali widać drugi brzeg. Jest ciepło i jasno, zamykacie oczy, wystawiacie twarz do słońca, jest przyjemnie. A kiedy słońce zaczyna zachodzić, odczuwacie pierwszy powiew chłodniejszego powietrza, powierzchnia jeziora robi się ciemniejsza, a z trzcin dobiega jakiś szelest. Oj tak, zdecydowanie rusałkowy klimat. Bo chusta prezentuje się pięknie i delikatnie, jednocześnie nie będąc pozbawioną charakteru.

Tym razem dodatkową inspiracją stała się pewna książka, przy której mam przyjemność pracować redakcyjnie (profil dziennikarski w końcu na coś się przydał!). Jestem ogromnie wdzięczna, że zostałam zaproszona do pracy nad tym tekstem. Sam tytuł bardzo mocno zadziałał na moją wyobraźnię, ponieważ brzmi on "Rusałka z Sieci". To niesamowite, że coś, co pojawiło się przy okazji pracy nad książką, zaczęło żyć własnym życiem również poza nią. Nie jest to chusta na podstawie książki, ale raczej pewne skojarzenie i fantazja na temat. Może natomiast bardziej dosłownie potraktowałam tytułową "sieć". Nastrój, który gdzieś miałam w głowie i połączył się z pomysłem, który już od dawna czekał na realizację. Czasami inspiracja właśnie tak działa. Działa trochę jak cichy głosik w głowie, mówiąc: „A pamiętasz, że od dawna chciałaś zrobić coś takiego?”. 

    Mam też wrażenie, że bardzo ażurowe wzory mają w sobie coś szczególnie wakacyjnego. Pewnie dlatego, że samo szydełkowanie takiego projektu jest trochę inne niż praca nad grubym, zimowym swetrem albo bardzo skomplikowaną reliefową chustą. Wzór łatwy, powtarzalny, przyjemny... i nagle człowiek orientuje się, że minęła godzina. Wokół pachnie nagrzana ziemia. Może las, może jezioro. Może kawa. A może świeżo skoszona trawa. I człowiek zatraca się w czasoprzestrzeni.

Szydełkowanie ma dla mnie właśnie tę cudowną właściwość, że nie wymaga ode mnie całkowitego wyłączenia myśli. Wręcz przeciwnie — ręce zajmują się czymś powtarzalnym, a głowa może sobie spokojnie wędrować. Czasami rozwiązuje wtedy problemy. Czasami wymyśla nowe, a czasami po prostu odpoczywa.

summer vibes crochet


    W tym projekcie szczególnie zależało mi na lekkości. Chusta nie miała być ciężka, zwarta ani dominująca. Miała być dodatkiem, który można narzucić na ramiona w chłodniejszy letni wieczór, przewiązać na kilka sposobów albo zabrać ze sobą na spacer nad jezioro. Ażurowy wzór świetnie się do tego nadaje, taki, z którym można poflirtować. Lubię, kiedy w szydełkowych projektach przestrzeń pomiędzy oczkami jest równie ważna jak same oczka. To trochę jak w muzyce — nie tylko dźwięki tworzą melodię, ale również pauza między nimi. Tutaj puste miejsca budują wzór - światło przechodzi przez chustę, skóra jest widoczna pomiędzy motywami.

    Mój udzierg, tak jak słowiańskie rusałki, nie pokazuje całego wachlarza możliwości. Wabi tym, co pozostaje niedopowiedziane.

0 comments