16 czerwca 2020

Black wing bracelet

Inspiracja: bransoletka wykonana na prezent, więc dostosowana do stylu nowej właścicielki ;)
Materiał: koraliki powlekane, koraliki szklane
Wymiar: na nadgarstek 15cm

Znowu mnie wzięło na bransoletki ;) co jakiś czas miewam takie fazy, więc to pewnie nie ostatnia, która się pojawi na blogu w najbliższym czasie =)





Czytaj dalej »

16 maja 2020

Wigwam dla kotka

Inspiracja: kultura Indian Północnoamerykańskich
Materiał: drewniane kije, tkanina
Wymiary: podstawa (kwadrat) - ok. 50cm, wysokość - ok. 100cm

Mąż zainspirował mnie do popełnienia wigwamu dla naszego kotka. Dziwię się, że nie wpadłam na to przed nim, ale to tylko dowód na to, że i on ma całkiem niezłe pomysły.

Szary materiał miałam już wcześniej w domu (nie pytajcie, nie wiem czym on wcześniej był - tym razem stanowi dowód na to, że jestem chomikiem), zakupiłam kije w jednej z popularnych sieci sklepów, a na poszukiwania odpowiedniego materiału na 'ściany' wybrałam się z Sawyerem i to właśnie on zaproponował tę fantastyczną tkaninę - jest bardzo trwała, w odpowiednio indiańskich kolorach, a na dodatek nie widać na niej kocich kłaczków ;)

Nie mogę powiedzieć, że wykonałam go sama w stu procentach - nie lubimy się niestety z wiertarką za bardzo, ponieważ zawsze coś krzywo przywiercę. Pozostawiłam więc tę brudną robotę mężowi. Kiedy wykonał szkielet, obszyłam bardzo grubym szarym materiałem podłogę wigwamu...

... tak, wiem, że oryginalne wigwamy nie posiadały podłogi, a Indianie po prostu rozkładali
na ziemi skóry, gałęzie lub po prostu futra, ale ja dla wygody dodałam własny element...

... między warstwy którego dałam silikonowe prasowane wypełnienie.
Powymierzałam boki i obszyłam je ręcznie zakupioną tkaniną.
Jak zwykle nie jest idealny, ale wedle indiańskich legend wszystko, co jest wykonywane ręcznie musi posiadać celowy bądź też nie błąd. Bo w naturze nic nie jest idealne =)

Do środka uszyłam nawet poduszkę w kocie łapki z wypełnieniem ze starego koca, wedle ideologii less waste ;)

Tadaaaaam! Oto i on!




Czytaj dalej »

6 maja 2020

Flamingo sweater

Inspiracja: utwór Aerosmith 'Pink'
Materiał: 3,5 motka Alison&Mae Medium
Rozmiar: M

To chyba mój pierwszy udzierg inspirowany jakimś utworem muzycznym. Nieco spóźniony, bo zrobiony już w marcu, ale czekał na lepszy czas do publikacji.
Nigdy nie przepadałam za różowym kolorem, ale przeprosiłam się z nim tymczasowo, nawet nie wygląda najgorzej ^^
Projekt pochodzi w pełni z mojej głowy =) wiem, że jest prosty, ale taki mi się właśnie zamarzył.





W związku z tym, że sweterek ucieszył się małym zainteresowaniem na jednej z grup, postanowiłam opracować po mojemu instrukcję udziergu ;)
Z góry przepraszam za mało profesjonalne podejście, ale robię to pierwszy raz i w takiej wersji, która wydała mi się najtrafniejsza.
Mam nadzieję, że będzie czytelny ;)

Co nam będzie potrzebne:
* nożyczki
* igła do szycia wełny
* markery (znaczniki)
* szydełko 4mm

Wykorzystane ściegi:
* łańcuszek
* półsłupek
* oczko ścisłe

Wykon:

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że wymiary mogą się różnić w zależności od budowy ciała. Schemat poniżej jest podany z moim własnym zapotrzebowaniem ;)
By dobrze zacząć, musimy zmierzyć szerokość naszych ramion tak, jakbyśmy mierzyli od szwu do szwu. U mnie wyniosło to ok. 47cm czyli 53 oczka łańcuszka.

1. Całą pracę rozpoczynamy częścią przednią, czyli tam, gdzie będzie dekolt. Zaczynamy od dołu.
U mnie był to łańcuszek 53 oczek + 1 (by zacząć następny rząd).
Rzędy przestajemy robić na takiej wysokości, na jakiej chcemy, by znajdował się nas szpic dekoltu (nie przecinamy przędzy!).
U mnie wyniosło to 58 rzędów.



2. Wyznaczamy środek odliczając połowę oczek lub w wersji dla leniwych - składając nasz prostokąt na pół i zaznaczamy nasz środek markerem.
Jeżeli mam 53 półsłupki (czyli nieparzysta liczba), środek u mnie będzie przypadał na 27. półsłupek i ten właśnie zaznaczyłam. Będzie on wyłączony z dalszego dziergania i nie będziemy go przerabiać. Po prawej i lewej stronie znacznika mamy po 26 półsłupków, czyli równą liczbę po obu stronach.
Jeżeli natomiast wyjdzie parzysta liczba półsłupków w łańcuszku, to odliczamy połowę i wbijamy marker w środeczek - tu będziemy przerabiać wszystkie słupki. Np. mamy rząd 60 oczek, wbijamy marker w 30. oczko jako środek - po jednej i drugiej stronie znacznika mamy taką samą ilość oczek do przerobienia.



3. Dekoltu nie da się zrobić jednocześnie, najpierw robimy prawą stronę, potem lewą. Lub odwrotnie, mają być po prostu symetryczne.
Idziemy półsłupkami w górę, zmniejszając liczbę półsłupków o 1 z każdym rzędem tylko z jednej strony (od wewnątrz)! O tym jak zmniejszać zamieszczam filmik TUTAJ. Zmniejszamy o 1 przez 15 rzędów.
Ja w swoim sweterku zmniejszyłam do 12 półsłupków.



4. Przez następne 16 rzędów już mnie zmniejszamy, tylko jedziemy dalej do góry stałą ilością półsłupków.

5. Mamy już jedną połowę dekoltu, teraz robimy to samo po drugiej stronie =)

6. Przechodzimy do robienia pleców, czyli tyłu naszego sweterka. Jeżeli naszą wyjściową liczbą jest 47cm, czyli 53 oczka (w moim przypadku), to musimy dążyć do tego, by te proporcje zachować. W związku z czym wykonujemy oczka ścisłe w 12 półsłupkach (pierwsze ramię), 29 oczek łańcuszka między jednym a drugim ramieniem i 12 kolejnych oczek ścisłych w drugim ramieniu. 29 oczek łańcuszka pozwala zachować łącznie liczbę 53 wyjściowych oczek, które zmniejszyłam, wykonując dekolt (bo: 53 - 12x2 = 29).
Dalej wykonujemy regularne półsłupki zgodnie z liczbą rzędów, jakie wykonaliśmy z przodu. U mnie wyniosło to 89 rzędów. Ważne, by długość obu stron była taka sama.



7. Jeszcze niczego nie zszywamy! Przechodzimy do rękawów.
Ważne: liczba oczek zależeć będzie od obwodu ramienia. Ja docelowo potrzebowałam obwodu 29 cm. Rękawa NIE robimy na okrągło!
Sprawdźcie, jaka wysokość byłaby najbardziej dla Was komfortowa do rozpoczęcia rękawu. U mnie od miejsca łączenia części przedniej i tylnej było to ok 23 cm, w których wykonałam 30 półsłupków.
UWAGA: nie zaznaczyłam tego na rysunku, ale pierwszy rząd rękawa wykonujemy bez żadnego zmniejszania oczek! Dopiero potem wykonujemy rzędy, gdzie zmniejszamy liczbę półsłupków o 1 po obu stronach rzędu (czyli o 2 w każdym rzędzie), aż do uzyskania wymaganego obwodu - u mnie było to 29 cm i zajęło mi to 14 rzędów.




8. Następnie już nie zmniejszamy, tylko na prosto wykonujemy półsłupki przez 35 rzędów, utrzymując wymiar 29cm.
Długość mojego rękawa wynosi 36cm.

9. Teraz możemy zszyć przód i tył swetra.



10. Kołnierzyk wykonałam 3 rzędami oczek ścisłych robionych na okrągło. Tak samo wykończyłam rękawy, ale w rękawach wykonałam 2 rzędy oczek ścisłych.

Ufff, jakoś przez tę rozpiskę przebrnęłam, mam nadzieję, że Wy też ;)


Czytaj dalej »

27 kwietnia 2020

#szydełkowerapsodie

Po kilku tygodniach izolacji dochodzę do wniosku, że człowiek w takim dziwnym czasie staje się bardziej kreatywny.
Zastanawiałam się, jak połączyć wiele moich pasji w jedno słowo (które nie brzmiałoby jak ambiwalencja). Jedno słowo mi z tego nie wyszło, ale za to powstała gra słów, którą widać w tytule posta - szydełkowe rapsodie.
Co dla mnie to znaczy? W dużym uproszczeniu (bo jak zacznę się nad tym rozwodzić, to mi tu epopeja wyjdzie) szydełkowanie z muzyką w tle, bo przeważnie tak u mnie ten proces twórczy się odbywa.
Zazwyczaj fotografie szydełkowe na Instagramie zawierają dodatkowo okładki książek, e-booki, kadry z ulubionych lub oglądanych aktualnie seriali... A dla mnie to muzyka przede wszystkim wspomaga proces tworzenia i tak mi jakoś tego aspektu zabrakło. Postanowiłam więc go sobie stworzyć.
Szydełkowanie i muzyka mają ze sobą wiele wspólnego. Wzory szydełkowe posiadają pewne (powtarzalne) sekwencje z odpowiednią ilością słupków, potem się zmieniają w inne, by stworzyć nowy segment. W muzyce mamy metrum i takty. W szydełkowaniu wybierasz do swojego projektu najlepszą włóczkę, koncepcja decyduje o tym, czy będzie ona miękka czy szorstka i podobnie jest w muzyce - komponujesz i grasz utwór w tonacji durowej bądź molowej. Zarówno szydełkowanie, jak i muzyka mają wiele wspólnego z matematyką. Oj, bardzo nie lubiłam matematyki i moja antypatia była odwzajemniona - teraz się nawet dogadujemy ;)

A Wy czym zajmujecie pozostałe 'wolne' zmysły podczas szydełkowania?
Jeżeli i dla Was muzyka jest ważna w życiu i słuchacie w trakcie szydełkowania lub innej formy wyrazu artystycznego to zapraszam do użycia #szydełkowerapsodie pod swoim zdjęciem =)


Czytaj dalej »

19 kwietnia 2020

Festival hippie bag

Inspiracja: trzecia część Bridget Jones i festiwale muzyczne ;)
Materiał: sznur bawełniany multikolor
Wymiary: śr. 35cm

Niekiedy pogoda rozpieszcza, a na kwarantannie człowiek chyba jest bardziej kreatywny, bo pomysłów mam co najmniej 5 na minutę. Z czego około 2 to pomysł na torebkę.
Nie wspominając już, że zastanawia się, czy będzie mógł wyjechać gdziekolwiek na wakacje... Dlatego siedząc w domu (praca zdalna, a jakże!) i wbrew pozorom nie mając aż tak dużo czasu wolnego jak mówią inni w podobnej sytuacji, oglądałam serię o Bridget Jones i aż ogarnęła mnie chęć wyjazdu na jakiś festiwal muzyczny i spanie w takich wypasionych namiotach festiwalowych, jak w filmie. Skoro aktualnie nie jest to możliwe, to chociaż wydziergam sobie taką torbę, jaką bym tam zabrała, by dobrze się bawić ;)
Walczyłam dłuższy czas z podszewką, ale ostatecznie z niej zrezygnowałam, podobnie jak z zapięcia.




Czytaj dalej »
Sztuka Cicha by CattyKat © 2018. Wszelkie prawa zastrzeżone. Z do twórczości.